Marketing wirusowy w promocji stron internetowych

Marketing wirusowy w promocji stron internetowych

Marketing wirusowy rośnie w siłę

W dzisiejszych czasach niezwykle trudno stworzyć dobrą i wpadającą w oko (ucho – w przypadku radia) kampanię promocyjną. Ludzie widzieli już naprawdę wiele. Jesteśmy na każdym kroku zasypywani reklamami (w telewizji, prasie i Internecie), akcjami promocyjnymi (w sklepach, na ulicy), więc żeby zaskoczyć ciekawym pomysłem, który zostanie zauważony i przyciągnie sporą grupę zainteresowanych, naprawdę trzeba się napracować.

Wielu z nas myśli sobie, że trudno przebić kampanie promocyjne największych rynkowych gigantów, którzy inwestują w reklamy nieosiągalny dla nas budżet. Pieniądze oczywiście są ważne, jednak nie decydujące. Nawet, jeśli nie jesteśmy w stanie wydać sporych pieniędzy na reklamę, możemy zainteresować ludzi ciekawym przekazem promocyjnym i osiągnąć sukces. W jaki sposób? Oczywiście, wykorzystując do tego Internet.

To właśnie wirtualna rzeczywistość oferuje całkiem spore i przede wszystkim ciekawe możliwości promowania marki czy produktu. Do tego, kampanię promocyjną w Sieci możemy zrobić po naprawdę niskich kosztach. Jedną z ciekawszych i co najważniejsze, bardzo skutecznych form promocji internetowej jest marketing wirusowy. Dzięki nowoczesnym technologiom stał się jedną ze skuteczniejszych form promowania i budowania wizerunku firmy. Skuteczny oczywiście pod warunkiem, że dobrze i profesjonalnie przeprowadzony.

Czym w ogóle jest marketing wirusowy?

Nazwa „marketing wirusowy” (z ang. viral marketing, viral advertising, marketing buzz) bezpośrednio sugeruje, w jaki sposób działa ta forma promocji. Przekaz promocyjny jest bowiem rozprzestrzeniany wśród ludzi niczym wirus – mimowolnie. Natomiast wzajemnie przekazywane przez ludzi reklamy są dostarczane świadomie i chętnie.

Marketing wirusowy jest rozprzestrzeniany głównie przez Internet. Dlatego też jest tak tanią formą promocji. Ludzie sami korzystają z dostępnych w Sieci kanałów komunikacji, aby podesłać sobie link do filmiku czy gry flashowej, e-booka, obrazka, wiadomości, itp. Każdemu z nas zdarzyło się dostać od znajomego wiadomość e-mail ze śmieszną reklamą lub kliknąć w link (np. filmik reklamowy wrzucony na You Tube'a) udostępniony na "tablicy" znajomego z Facebooka. Oprócz Internetu, do rozprzestrzeniania wirusowych przekazów wykorzystywana może być również telewizja, radio czy nieco mniej popularne w tym zakresie – call center. Najczęściej jednak „wirusowana” jest właśnie wirtualna rzeczywistość.

Potencjał portali społecznościowych w marketingu wirusowym

Nietrudno zgadnąć, że to głównie znane wszystkim narzędzia social media są miejscem rozprzestrzeniania się tego typu materiałów. Ludzie dzielą się linkami do ulubionych filmików wygrzebanych z Sieci i w taki sposób zyskują one popularność online. Ponadto, linki do materiałów muszą być gdzieś umieszczane przez marketingowców, a ponieważ reklama tego typu ma rozprzestrzeniać się na dużą skalę, nie umieszczamy materiałów na własnych stronach czy w mało popularnych serwisach.

Jak robić marketing wirusowy?

W praktyce wygląda to dość prosto. Przygotowany materiał (np. filmik) wrzucamy na stronę (np. na You Tube) i rozsyłamy go do możliwie dużej grupy osób, umieszczamy link na swoim profilu (profilach) portalu społecznościowego, z którego korzystamy, przekazujemy link komunikatorami, itp. W działania te angażujemy zazwyczaj znajomych i osoby, które razem z nami pracowały nad materiałem. Każdy ma znajomości, które wykorzystuje do rozprzestrzenienia wirusa. Im więcej osób zacznie rozsyłać materiał, tym szybciej dotrze on do większej grupy osób.

Oczywiście, aby nasz "viral" zaraził dużo osób, musi być naprawdę dobry. Jeśli się spodoba, internauci będą go sobie chętnie przesyłać i dzielić się nim.

Do kogo kierować marketing wirusowy?

Najczęściej (ale nie tylko!) odbiorcami marketingu wirusowego (internetowego) są młodzi ludzie. To oni spędzają sporo czasu w Sieci i każdego dnia odwiedzają portale społecznościowe, wysyłają e-maile do znajomych, czy zaglądają na You Tube (młodzi, jako że nie pamiętają czasów bez komputera, Internetu najsilniej identyfikują się ze społecznościami internetowymi).

Marketing wirusowy powinien wykorzystywać humor

Zazwyczaj marketing wirusowy kojarzony jest z zabawnymi akcjami promocyjnymi. Oczywiście nie zawsze tak jest, ale znaczna większość tego typu przekazów to lekkie, przyjemne do oglądania materiały, które bawią nas na tyle, że chcemy się nimi podzielić z innymi (dokładnie tak samo jak zabawnym kawałem lub anegdotą).

Przekaz, odbiorca, otoczenie – najważniejsze elementy marketingu wirusowego

Aby marketing wirusowy był skuteczny, potrzebujemy odpowiedniego przekazu, odbiorców oraz otoczenia czyli środowiska do rozprzestrzeniania informacji.

Najważniejszy w marketingu wirusowym jest oczywiście sam przekaz. Zawsze musi być dostosowany do odbiorcy, do klientów firmy „zarażającej”. Niektóre z reklam wirusowych nie informują jednoznacznie o tym, że promują. Czasem są też tylko wstępnymi zapowiedziami do dalszej akcji promocyjnej, a o co w nich chodziło, dowiadujemy się na końcu „układanki”. Ale oczywiście w tym zakresie można by powiedzieć, że liczą się dobre, chwytliwe pomysły. O to bowiem w marketingu wirusowym chodzi.

Następnie, ważny jest odbiorca. Ludzie, do których kierujemy swoją akcję promocyjną, muszą zainteresować się tym, co im przedstawimy. Każda firma ma świadomość tego, jaki jest profil osobowościowy jej klientów, zna ich. Do nich więc dostosowujemy to, co tworzymy. Osoby rozprzestrzeniające przekaz wirusowy, zazwyczaj przesyłają go swoim znajomym, a więc ludziom, z którymi spędzają czas, utrzymują kontakt, podobnym do nich, o zbliżonych zainteresowaniach i potrzebach.

O tym, że miejsce rozprzestrzeniania się wirusa jest niezwykle ważne dla przekazu, już wspominaliśmy. Powinniśmy wybierać znane, lubiane i chętnie (licznie) odwiedzane portale, na których umieszczamy nasze materiały.

Jakie mają być wirusy, czyli jak tworzyć przekaz

Wystarczy przypomnieć sobie wirusowe materiały, jakie otrzymywaliśmy nieraz od znajomych, aby powiedzieć, jak powinien być skonstruowany przekaz proponowany w ramach tej formy marketingu. Oczywiście nie można tu mówić o sztywnych regułach – najważniejsza jest kreatywność. Nie mówimy zatem o ścisłych zasadach, ale podpowiadamy w jaki sposób wpuszczać wirusy do Sieci.

Po pierwsze – baw publiczność.

Przekazy wirusowe powinny być zabawne. Największy sukces odnoszą śmieszne filmiki reklamowe, np. parodiujące aktualne tematy społeczne, ale również takie, które są kontrowersyjne. Możemy żartować, ale to wymaga ostrożności. Dobrze, gdy śmiejemy się sami z siebie, ale możemy też trochę pożartować z konkurencji. To zależy od naszego rynkowego wizerunku, branży firmy, a przede wszystkim od naszych odbiorców.

Po drugie – szokuj

Jako że nie jest łatwo zainteresować ludzi, często uciekamy się do kontrowersji lub staramy się szokować. W przypadku marketingu wirusowego jest to jak najbardziej wskazane. Nie zapominajmy jednak o tym, że takie „balansowanie na krawędzi” wymaga sporego wyczucia.

Po trzecie – zadziwiaj, zaciekawiaj

Marketing wirusowy nie musi polegać jedynie na wrzuceniu do Sieci jednego filmiku promocyjnego. Może składać się na niego seria przekazów, tworząc historię, którą w różnych odstępach czasu będziemy prezentować użytkownikom. Pierwsze przekazy muszą zaciekawić, tak aby ludzie chcieli więcej, aby sami szukali informacji o nas lub o tym, jak dalej rozwinie się nasza historia.

Po czwarte – wykorzystuj obrazy i dźwięk

Dobrze jest wykorzystać do kampanii wirusowej obraz i dźwięk. Tego typu materiały najbardziej oddziałują, są pozytywnie odbierane przez ludzi i przede wszystkim nie wymagają specjalnego wysiłku (nie musimy czytać).

Po piąte – kombinuj

W marketingu wirusowym liczy się pomysłowość oraz kombinowanie. Przykładowo, firma tworzy filmik, który umieszcza w Sieci. Zaczyna się „boom” na materiał i nagle w Sieci pojawiają się jego zmienione wersje, parodie lub bardziej pikantne odsłony oryginału. Niektóre z nich mogą tworzyć użytkownicy, jednak najczęściej takie „parodie” robione są przez samą firmę. Wiadomo, że im więcej się o nas mówi, tym lepiej. Zasada parodiowania w marketingu wirusowym nazywa się Viral Spoof. Często siebie nawzajem parodiują konkurencyjne firmy.

Marketing wirusowy dla stron internetowych

Marketing wirusowy może być świetną formą promocji stron internetowych. Dlaczego? Wirus rozprzestrzeniany w Internecie nie kosztuje nas zbyt wiele. Płacimy wyłącznie za sam przekaz (ewentualne stworzenie filmiku reklamowego); ani ilość kliknięć, ani efekty nie kosztują nas żadnych dodatkowych pieniędzy. Ponadto, z przekazu jesteśmy bezpośrednio odsyłani na stronę (przekaz jest szybki), więc od razu osiągamy zamierzony efekt. A potem musimy się już tylko postarać, żeby użytkownicy na naszej stronie zatrzymali się na dłużej.

Oczywiście marketing wirusowy nie jest prosty o tyle, że nie jest łatwo zrobić coś tak dobrego, co będzie się samo sprzedawać. Z tym potężnym narzędziem powinniśmy być bardzo ostrożni. Z jednej strony przynosi spore efekty, gdy „wpadnie w oko”, z drugiej – może urazić i zniechęcić (gdy przekroczymy granicę „dobrego smaku”). Dlatego też zachęcam do korzystania z marketingu wirusowego "z głową". Kampania, która osobie stojącej z boku może wydawać się spontaniczna, jest zazwyczaj dobrze zaplanowana i przemyślana przez twórców.

Niniejszy artykuł jest wyrazem wiedzy i poglądów autorów i nie może być podstawą do wysuwania jakichkolwiek roszczeń. Właściciel serwisu nie gwarantuje, że zawarte w dokumencie informacje są zgodne z prawdą i nie ponosi odpowiedzialności za szkody, jakie mogą wyniknąć z podjęcia decyzji na podstawie informacji zawartych w niniejszym dokumencie.